doczekaliśmy się wejścia na pokład... hurra... jupi!!!
biliśmy się o okno w samolocie, żeby podziwiać piękne widoki ;)
oczywiście Mamusia nie byłaby sobą gdyby nie załatwiła nam wejściówek do kabiny pilotów ;)
i wreszcie spotkaliśmy na lotnisku ciocię :)
Coś co interesuje tatę
Na miejscu czekało na nas miłe powitanie
a, że jest niedziela rosół musi być
za chiny go nie potrafię obrócić
Potem jeszcze tylko:spacer z kościoła
zachód słońca na tarasie
i relaks na wypasistych bujanych i rozkładanych fotelach
To tyle na dziś, pozdrawiamy wszystkich, do jutra! Buonanotte!













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz